Od wielu lat jesteśmy aktywni w internecie. Ta strona jest naszym wspólnym projektem z serca, bo:
Podróżowanie to nasze hobby.
Ja – Beate – piszę teksty i wybieram zdjęcia, a Jurek zajmuje się stroną techniczną.
Przez wiele lat prowadziliśmy cztery osobiste blogi po polsku: Jurek pisał o rodzinnych zawirowaniach i wydarzeniach muzycznych, ja o codziennych obserwacjach i wspomnieniach z Mrągowa.
Nasz blog miejski „Die Hepprumer” pokazywał Heppenheim z naszej perspektywy – po niemiecku i po polsku.
„Jurek’s Rezeptecke” rozwija się do dziś i gromadzi wszystko, co trafia u nas do garnka lub na patelnię – nie tylko przepisy, lecz całe kulinarne ścieżki: od pomysłu do gotowego dania, od przyprawy po zioło.
Poza tym nadal prowadzimy stronę naszej grupy rocznikowej „Jahrgang 1956/57”.
Z czasem nasze pisanie coraz bardziej przeniosło się na Facebooka, gdzie jedno kliknięcie często zastępuje całe akapity – praktycznie i żywo, choć czasem brakuje nam spokojnego stukotu klawiatury. I właśnie tam nawiązuje nasz blog podróżniczy, w którym znów opowiadamy szerzej, odkrywamy i zapisujemy to, co spotyka nas w drodze.
To, co wciąż nas fascynuje, to świat. Podróżowanie jest naszym hobby i tak długo, jak będzie to możliwe, będziemy go dalej odkrywać – czasem z walizką na kółkach, a ostatnio coraz częściej na pokładzie statku. Każda podróż to dla nas nie tylko zmiana krajobrazu, lecz także spotkania z nowymi smakami, dźwiękami, zapachami i ludźmi. Kochamy ten moment, gdy wszystko jest nowe – a jednak jakoś znajome.
Z każdego wyjazdu powstają (zwykle krótko po publikacji strony podróżniczej) albumy zdjęć. Są obszerne i bogato komentowane – rzeczowo, osobiście, czasem refleksyjnie, czasem z przymrużeniem oka. Każde zdjęcie niesie emocję, wspomnienie, uśmiech albo zachwyt. Praca nad albumem jest jak ponowne przeżywanie podróży – tylko tym razem z kubkiem herbaty albo pszenicznego piwa w ręku. Chcemy zabrać Was naszymi relacjami w podróż – zainspirować, podsunąć pomysły i obudzić ciekawość świata.
Nasze pomysły na podróże stale rosną – bo świat nie kończy się na tym, co już widzieliśmy. Rejs po Karaibach jest już pewny i będziemy tam, gotowi na słońce, kolory i karaibską radość życia. A gdy na to czekamy, nasze myśli wędrują dalej: może kiedyś Norwegia ze swoimi fiordami i Nordkapp, jeśli wszystko się ułoży. Do tego mniejsze europejskie cele, które od dawna nas kuszą – Islandia, Andora czy północna Francja. A także podróże miejskie, które nadal mamy na naszej wewnętrznej liście marzeń, na przykład Sztokholm, który od dawna nas intryguje. Trochę spokojniej, trochę wolniej – w sam raz dla „starszych ludzi”, którzy wciąż mają ochotę na przygodę. Bo podróżowanie nie zna wieku – tylko ciekawość świata.
Przez e-mail (zob.: Impressum) możecie przesyłać komentarze, pytania, uwagi i pomysły. Piszcie, jeśli macie ochotę – każda wiadomość bardzo nas cieszy.
Beate i Jurek
To jest zwięzły przegląd naszych dotychczasowych i nadchodzących podróży:
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Już wkrótce: Karaiby z Mein Schiff ’26 |
![]() Tajlandia ’25 |
![]() Füssen w Allgäu ’24 |
![]() Polska ’24 |
![]() Meksyk ’24 |













